Drugi wieczór remontu na łuku 1 Praskiego Pułku. Ruchem kierują, ale nie zawsze
Ten sam łuk, drugi pas
O 22.40 prace wciąż trwały. Pas zamyka samochód z tablicą ze strzałami, za nim pracuje ładowarka i wywrotka z masą, nad drogą unosi się dym. Ruch przeciska się jednym wolnym pasem w obu kierunkach.
Układ jest ten sam co dzień wcześniej. Kierowca dojeżdżający do zwężenia wychodzi na przeciwny pas dokładnie na łuku, gdzie widok zasłaniają drzewa rosnące przy jezdni. Auta z naprzeciwka nie widzi, dopóki nie znajdzie się już na jego pasie.
Kierowanie ruchem bywa
Zaparkowaliśmy kawałek dalej i podeszliśmy pod zwężenie. Jeden z pracowników siedział wtedy w samochodzie i coś przy nim robił, drugi siedział obok. Auta przejeżdżały przez zwężenie same. Nikt ich nie zatrzymywał ani nie przepuszczał.
Zasada działania widać było dopiero przy odjeździe. Kiedy z obu stron nadjeżdża więcej samochodów, ktoś wstaje i kieruje ruchem. Kiedy aut jest mniej, kierowcy dogadują się na łuku sami. Raczej sporadycznie.

Jedna latarka na dwie osoby
Rozporządzenie o kierowaniu ruchem drogowym mówi, że polecenia i sygnały daje się postawą i ruchem rąk oraz tarczą do zatrzymywania pojazdów, a w warunkach niedostatecznej widoczności latarką ze światłem czerwonym albo tarczą ze światłem odblaskowym lub czerwonym. Po zmroku sam gest ręki tego nie spełnia. Na zwężeniu czerwoną latarkę miała jedna osoba z dwóch stojących po przeciwnych stronach robót.
Drugi przepis dotyczy samego zwężenia. Jeżeli pojazdy nie mogą się na nim wymijać, a odcinek leży w łuku i kierujący nie widzą pojazdów po przeciwnej stronie, należy zastosować sygnalizację świetlną, ręczne kierowanie ruchem albo miejscowe poszerzenie jezdni. Przepis nie przewiduje wariantu, w którym ruchem kieruje się doraźnie, przy większym natężeniu.
We wtorek nie kierował nikt
Dzień wcześniej, we wtorek po godz. 21, ekipa pracowała na tym samym łuku po przeciwnej stronie jezdni i przy zwężeniu nie było nikogo, kto kierowałby ruchem. W ciągu pięciu minut wiedzieliśmy dwa auta, które wyjechały zza tablicy na przeciwny pas i prawie uderzyły czołowo w samochody nadjeżdżające z przeciwka. Oba razy skończyło się klaksonem. Pod zwężenie podjechał wtedy radiowóz, policjanci porozmawiali z drogowcami i odjechali.
Jeśli przejeżdżaliście tamtędy wieczorem, napiszcie do nas.
Założyciel i redaktor naczelny Wesoła.pl. Mieszkaniec dzielnicy, obserwujący jej rozwój od ponad 30 lat. Łączy lokalne dziennikarstwo z technologią, rozwijając serwis i korzystając z nowoczesnych narzędzi internetowych. W 2005 roku stworzył StaraMilosna.info – pierwszy serwis poświęcony osiedlu, który stał się początkiem obecnego Wesoła.pl. Od dwóch dekad rozwija produkty cyfrowe i kieruje zespołami inżynierskimi, w tym od 13 lat w firmie z branży medycznej – pierwszym polskim jednorożcu.
Wesola.pl jest darmowa dla czytelników i działa dzięki prywatnym środkom oraz pracy włożonej w codzienne publikacje.
Jeśli cenisz lokalne newsy, relacje, ostrzeżenia i informacje z Wesołej — możesz realnie pomóc w rozwoju serwisu. Nawet małe, regularne wsparcie robi różnicę i pozwala trzymać tempo publikacji.
Dziękujemy, że jesteś z nami i wspierasz lokalne wiadomości!
Komentarze (0)